logo
 
A
A
A
 
Czy Bóg jest zależny od człowieka?
Relacja między Bogiem, kapłanem i człowiekiem w sakramencie pojednania jest dość zagadkowa. Można by powiedzieć, że Chrystus przekazał bezwarunkowo prawo apostołom do odpuszczania grzechów. Nie powiedział przecież do apostołów: jeśli uznacie, że należy komuś odpuścić grzechy, to Ja je odpuszczę. Ale z drugiej strony istnieje relacja tego rodzaju, że oto Bóg jest związany pewnymi czynnościami, które zależą wyłącznie od człowieka (np. odpuszczenie grzechów, darowanie kar). Czy to możliwe?
Krzysztof


Sakramenty, w tym spowiedz, nie sa po to, aby ograniczac zbawcze dzialanie wzgledem czlowieka, ale po to, aby je ukonkretniac zgodnie z natura czlowieka, ktory potrzebuje znakow, a takze potrzebuje drugiego czlowieka oraz autorytetu wspolnoty. Potrzebuje tego, co zmyslami doswiadczalne, a takze potrzebuje innych, aby sie nie oklamywac w sojej subiektywnosci. Prosze zauwazyc, ze przez cale wieki czlowiek zmagal i zmaga sie z poczuciem winy... W tym zmaganiu sie indywidualne doswiadczenie nie wystarcza... Poza tym prosze zauwazyc, ze Bog wiaze sie nie z samowola czlowieka, ale z okreslona struktura sakramentalna. Przeciez kaplan w konfesjonale nie dziala wedlug swego "widzimisie", ale w imieniu Kosciola okreslajacego - wedlug Pisma i Tradycji - zasady tego dzialania. W kazdym razie niemozliwa jest sytuacja, ze oto Bog to by i nawet przebaczyl grzesznikowi, ale kaplan w konfesjonale nie udziela rozgrzeszenia, i w zwiazku z tym czlowiek idzie do piekla, bo Bog mowi: Trudno, zwiazalem sie... i nic nie moge zrobic... Pozdrawiam.

Dariusz K. SI.


Nie bardzo rozumiem odpowiedzi na poprzednie pytanie (zwłaszcza jej końcową część). Kapłan nie działa oczywiście w swoim imieniu, ale jednak używa własnej wiedzy i własnych doświadczeń przy ocenie okoliczności mających wpływ na udzielenie rozgrzeszenia i na zadaną pokutę. Może się również zdarzyć, że różni kapłani dokonają odmiennej oceny tego samego grzechu ujawnionego przez tego samego penitenta oraz jego - nie zmienionej - postawy względem tego grzechu. W konsekwencji może to doprowadzić do sytuacji, że jeden spowiednik np. udzieli rozgrzeszenia, a drugi nie. Poza tym, jak pogodzić wypowiedź o. Dariusza, wg której Bóg nie jest związany swoimi sakramentami do wypowiedzi, że jednak Bóg wiąże się ze strukturą sakramentalną? Czy wobec tego można prosić o. Dariusza o uzupełnienie swojej odpowiedzi ? Serdecznie pozdrawiam
Jacek

Dzialanie w czyims imieniu wymaga korzystania z wladz rozumu, bo w przeciwnym razie w zadnym imieniu (nawet wlasnym) dzialac sie nie da. Nie widze tu zadnej sprzecznosci, i nie bardzo rozumiem, jak mam tlumaczyc rzecz tak oczywista. Oczywiscie, kaplan moze z roznych powodow zle reprezentowac Chrystusa i Kosciol. Ale w takich przypadkach mozna sie odwolac do innego kaplana, a w razie koniecznosci do biskupa. Co do zwiazania lub niezwiazania Boga sakramentami, to powiedzialbym tak: Bog chce sakramentow i jest im wierny, to znaczy tak jak obiecal udziela w sakramentach swojej laski, i w tym sensie wiaze sie sakramentami; z drugiej jednak strony to zwiazanie nie oznacza, ze Bog moze dzialac tylko i wylacznie poprzez sakramenty; moze On udzielac swej zbawczej laski na przerozne sposoby i w tym sensie nie jest zwiazany sakramentami. Zwiazanie sie Boga sakramentami trzeba rozumiec pozytywnie jako wiernosc Boga w sakramentach. Ta wiernosc nie przekresla jednak dzialania pozasakramentalnego. Pozdrawiam.

Dariusz K. SI.
 




 

 
   Reklama   |   Wspomóż nas   |   Kontakt   |   Księga Gości   |   Copyright (C) Salwatorianie 2000-2019   |  Facebook